WYPADKI

Przy pracy, budowlane, samochodowe, na posesjach, WORKERS' COMPENSATION 

MÓWIMY PO POLSKU

WYPADKI ŚMIERTELNE

Starsze małżeństwo, w wieku blisko osiemdziesięciu lat, zostało śmiertelnie potrącone podczas próby przechodzenia przez ulicę. Para została bezpardonowo przejechana przez kierowcę taksówki. Mężczyzna zmarł w wyniku ciężkich obrażeń ciała w szpitalu w ciągu dwudziestu czterech godzin od wypadku, a jego małżonka, po długiej walce o życie, kilkanaście dni później. Administratorzy majątku, trójka dzieci tragicznie zmarłego małżeństwa, pozwali kierowcę i korporację przewozową o odszkodowania za ból i cierpienie doznane przez zmarłych przed śmiercią. Wskazali, że wyłączną przyczyną wypadku i śmierci ich rodziców było niedochowanie należytej staranności przez pozwanego, w tym, między innymi, rażąco niedbałe prowadzenie pojazdu, poruszanie się z niedozwoloną prędkością oraz nieostrożna jazda.

Udowodnienie zrzutów było nietrudne. Całe zdarzenie zostało nagrane na ulicznej kamerze. Pozwany kierowca okazał skruchę i przyznał, że podczas wypadku przekroczył prędkość. Zeznał także, że w momencie uderzenia nie patrzył przed siebie, ponieważ rozmawiał z klientem i miał odwróconą głowę do tyłu, przez co nie zauważył przechodnich.

Strona powodowa złożyła wniosek o bezpośrednie orzeczenie o winie kierowcy taksówki. Prawnicy pozwanych złożyli wniosek przeciwny, utrzymując, że wniosek złożony przez powodów był całkowicie bezzasadny.  Prawnicy pozwanych uważali, że sam fakt naruszenia przez pozwanego przepisów ruchu drogowego, nie wystarcza, aby kwestia odpowiedzialności została rozstrzygnięta przez sędziego, bez udziału ławników. Twierdzili, że małżeństwo przechodziło w niedozwolonym miejscu przez ulicę, tym samym, przyczyniając się do wypadku. Wskazali, że zmarli także nie dochowali należytej staranności, ponieważ nie zauważyli nadjeżdżającego kierowcy. Argumentowali, że, strona powodowa, w swoim wniosku,  nie zdołała wykazać, że zmarli nie przyczynili się do wypadku. Rodzeństwo twierdziło, że ich rodzice w żadnym stopniu nie przyczynili się do wypadku i nie mogli uniknąć wypadku, gdyż pozwany zwyczajnie jechał zbyt szybko. Ponadto, na nagraniu widać było, że małżeństwo nie przekraczało ulicy, lecz szło po bocznej stronie jezdni, przy chodniku. Nagranie rozstrzygnęło wszelkie wątpliwości i sędzia przychylił się do wniosku strony powodowej, uznając, że pozwani byli całkowicie odpowiedzialni za wypadek.

Nowojorskie prawo przewiduje możliwość ubiegania się o odszkodowanie za przedśmiertelny ból i cierpienie.  Krąg uprawnionych osób jest jednak wąski. Dzieci poszkodowanych, tak jak miało to miejsce w tej sprawie, są jednak uprzywilejowaną kategorią i mogą otrzymać odszkodowanie w imieniu swoich rodziców.

Strony nie mogły dojść do porozumienia w kwestii wysokości  odszkodowania. Trudno bowiem „wycenić” ból i cierpienie człowieka przed śmiercią. Sprawa trafiła do procesu, gdzie zadecydować o tym miała ława przysięgłych. Po długich obradach, ławnicy wydali werdykt, na podstawie którego przyznali powodom dwa miliony dolarów za przedśmiertelny ból i cierpienie doznany przez ich mamę oraz milion dolarów za przedśmiertelny ból i cierpienie ojca. Co prawda, pozwani wnieśli o zmniejszenie wysokości odszkodowania, argumentując, że kwota była zbyt wygórowana, ale sędzia odrzucił ich wniosek. Ostatecznie, ubezpieczalnia korporacji musiała wypłacić zasądzoną kwotę.

smierc nowy jork

ODSZKODOWANIA ZA WYPADKI